Przypowieść o ogniu

„Był sobie człowiek, który wynalazł sztukę rozpalania ognia. Wziął więc swoje narzędzia i powędrował do pewnego plemienia żyjącego na północy, gdzie było bardzo zimno, dotkliwie zimno. Nauczył tamtejszych ludzi, jak rozpalać ogień. Ludzie byli bardzo tym zainteresowani. Pokazał im, jak można wykorzystać ogień – do gotowania, ogrzewania itp. Byli tak wdzięczni, że nauczyli się sztuki krzesania ognia. Nim jednak zdołali swą wdzięczność wyrazić, mężczyzna zniknął. Nie zależało mu ani na wdzięczności, ani na uznaniu. Zależało mu na tym, by im się lepiej wiodło. Następnie powędrował do innego szczepu, gdzie znowu zademonstrował wartość swego wynalazku. Tu także ludzie wykazali spore zainteresowanie, trochę zbyt duże, by mogło ujść uwadze kapłanów, którzy spostrzegli, że człowiek ten przyciąga wielkie tłumy, a oni tracą na popularności. Postanowili więc pozbyć się przybysza. Otruli go, ukrzyżowali – możecie ująć to, jak chcecie. Obawiali się jednak, że ludzie mogliby zwrócić się przeciwko nim, byli więc bardzo rozważni, a nawet podstępni. Wiecie, co zrobili? Umieścili portret tego człowieka na głównym ołtarzu świątyni. Narzędzia do krzesania ognia położono obok, a ludziom nakazano oddawać cześć portretowi i narzędziom do krzesania ognia, zaś oni czynili tak przez wieki. Trwał kult, ale nie było ognia.”
Nie chcę poprzez tę przypowieść nawiązywać do jakiejkolwiek religii. Zastanowienie i wnioski pozostawiam Wam. Jednak chcę nawiązać do prawa przyciągania i potęgi umysłu. Ciągle powracam do praw i prawd, które wg mnie i innych rządzą naszym życiem aby je utrwalić i podkreślić ich znaczenie. Dwa z nich to miłość i wdzięczność. Poświęciłem im dwa osobne rozdziały jednak chcę tu o nich przypomnieć. Wszystko co robisz w życiu, gdy robisz bez uczucia miłości i wdzięczności za otrzymane rezultaty wcześniej czy później zawali się. Gdy nie masz pozytywnych uczuć do drugiej osoby, do swojego pracodawcy, do jakiegoś przedmiotu to związek ten w końcu skończy się, stracisz pracę czy przedmiot zepsuje się. To samo dotyczy się wdzięczności. Gdy nie dziękujesz za to co masz, za to co osiągasz to też możesz stracić to, dobra passa się skończy czy popadniesz w obłęd chcąc co raz więcej i więcej przechodząc obok życia zamiast przez życie. I ta opowieść wg mnie jest m.in. o tym. Jeżeli ludzie się zatracą w instytucjach, korporacjach, będą wykorzystywać innych, nie będą wdzięczni i nie będą pracować nad swoim wnętrzem to „nie będzie ognia” a „puste” ołtarze wcześniej czy później zostaną zburzone!! Na całe szczęście są wspaniali ludzie jak Wy, pełni miłości, wiary, marzeń dzięki, którym ten świat będzie trwał nadal…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *